Organizacja

Organizacja

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział XVII Nowi w szkole

Rozdział XVII Nowi w szkole

W końcu razem z Itachim znaleźliśmy się w naszym pokoju, czarnooki wbił się namiętnie w moje usta. Po chwili oboje opadliśmy na łóżko. Itachi przejechał palcem od mojego biodra, aż po zarumieniony policzek, na którym zatrzymał swoją ręką i powoli zaczął gładzić go kciukiem. Czarnooki patrzył mi głęboko w oczy i po chwili znów złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Oddałam mu pocałunek, nasze języki walczyły o dominację. Czarnowłosy pozbawił mnie koszulki i szortów. Sam ściągną z siebie koszule i spodnie. Po chwili oderwała się ode mnie spojrzał na mnie, a potem przeniósł wzrok na moje piersi. Patrzyłam na niego ciekawa jego dalszych działań. Po chwili zaczął obsypywać pocałunkami moją szyję, aż w końcu doszedł do moich piersi, z których po chwili ściągnął stanik i przyssał się do jednego z sutka.
  • Jesteś taka piękna, Shi.
  • Co? - spytałam lekko otępiała
  • Mówię, że jesteś piękna i tylko moja.
  • Ty też jesteś przystojny i tylko mój. - Powiedziałam po czym przyciągnęłam go do siebie i namiętnie wpiłam się w jego wargi. Naglę Itachi musnął kciukiem mój sutek, a z moich ust wydobyło się jękniecie. Chłopak kręcił palcem w kółko moich sutków, a ja wiłam się pod nim z przyjemności. Po chwili Uchiha zszedł z pocałunkami niżej, aż dotarł do mojego pępka i zaczął lizać mnie po brzuchu, a rękę ulokował na wewnętrznej stronie mojego uda i powoli przesuwał ją wyżej. W końcu jego palec zanurzył we mnie. Oblała mnie fala gorąca. Itachi poruszał palcem w przód i w tył, a po chwili włożył drugi i trzeci i rytmicznie poruszając ręką rozciągał mnie. Po chwili doszłam z głośnym jęknięciem:
  • O Mój Boże.
  • Nie jestem Bogiem, ale dziękuje. Poczekaj zaraz będzie lepiej.
  • Przechwalasz się, wiesz?
  • Zaraz ci udowodnię, że mówię prawdę. - Znów zaczął poruszać palcami, a ja znów go pożądałam. Wojną rękę wsunął pod moje plecy i uniósł delikatnie do góry, by zaraz przyssać się do mojego sutka. Itachi wyciągnął ze mnie palce, a ja jęknęłam z niezadowolenia lecz po chwili wszedł we mnie cały. Podniósł mnie i usadowił na swoich biodrach, zaczęłam się na nim poruszać. Całowaliśmy się namiętnie i gwałtownie po kilku minutach doszliśmy oboje. Opadliśmy na łóżko przykryliśmy się kołdrą i zapadliśmy w sen.
    Następnego Dnia
Rano po obudzeniu się wzięliśmy razem prysznic, poszliśmy na śniadanie, a potem do szkoły. Dzisiaj do naszej klasy dołączyła Neko i Sylwia. Było bardzo wesoło. Z resztą nawet zastanawiam się czemu w ogóle tam siedzimy skoro Neko i Sylwia przerobiły całe 3 lata szkoły w tamtym wymiarze, a ja no cóż sama wymyślałam plan i też wszystko miałam opanowane. Mogłam za to spędzić cały czas z Itachim. Sylwie zeswatać z Madarą, a i dowiedzieć kto podoba się dla Neko. Wyszło na to, że prawdopodobnie jest to Sasori. Lekcje skończyliśmy koło 15. Wróciliśmy do pałacu i zrobiliśmy imprezę. Wszyscy się dobrze bawili. Koło 17 dołączyli do nas Ryu, Akira i tata. A że dziś jest piątek, wszyscy nie żałowali sobie alkocholu, jutro wszyscy będą mieli kaca a jutro cała nasza 15 przenosi się do innego wymiaru w poszukiwaniu 2 osób i obronie Sasuke Uchiha i Naruto Uzumakiego z innego wymiaru. Tak wszyscy mają po kilka klonów w innych wymiarach, oprócz mnie, Sylwii i Neko. My nie mamy klonów bo jesteśmy wielowymiarowe i jesteśmy tylko jedne, żadnych kopii i to jest dobre ponieważ każda zabita kopia osłabia tą samą osobę w innych wymiarach.
Cdn.
To jest Neko




















A to Sylwia (Czyli ja dop, aut.)

środa, 31 grudnia 2014

Sczęśliwego Nowego Roku

Akatsuki życzy wam:
Shiori: Płoną sztuczne ognie,
płynie już muzyka,
Itachi: idzie Nowy Rok,
stary już umyka,
Madara:  więc wznieśmy puchary,
tańczmy do rana,
Sasori: niech los nam nie szczędzi
kawioru i szampana.
Kakazu: Rok się już kończy,
rok się zaczyna,
Pein: otwórzmy więc nową butelkę wina
i razem wypijmy
Konan: za nasze zdrowie,
aż się zakręci nam
Deidara: troszeczkę w głowie.
Hidan:Szampańskiej zabawy,
szalonych chwil,
Kisame: udanego Sylwestra
Zetsu: i Szczęśliwego Nowego Roku!

Kakazu: Czemu nie ma nic o pieniądzach?
Autorka: Oj narzekasz Kakazu.A to tak ode mnie żeby Kakazu nie narzekał Hajsu na wszystkie wydatki i miłości, by nikt samotny nie był... Szczęśliwego Nowego Roku.

środa, 24 grudnia 2014

Oneshot SasuNaru Idealne Święta

Oneshot SasuNaru Idealne Święta

  • Sasuke – usłyszałem głośny krzyk Naruto i głośne trzaśnięcie drzwiami – już jestem!
  • To dobrze już prawie czas na wigilijną kolację. - Tak dobrze słyszeliście dzisiaj jest Wigilia a ja, spędam go z „moim” blond młotkiem. To będą nasze pierwsze wspólne święta. Może w końcu uda mi się wyznać mu co tak naprawdę do niego czuje. Postawiłem ostatnią potrawę na stole i razem z Naruto podzieliliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy do kolacji. Po skonsumowaniu dałem Naruto Prezent. Był to łańcuszek z medalionem YinYang lecz w jego pudełku była tylko połowa medalika – Yang, natomiast druga część zdobiła moją szyję. Blondyn był szczęśliwy bardzo podobał się mu prezent. Gdy siedzieliśmy już na kanapie i słuchaliśmy któryś już raz z kolei „Last Christmas” Odezwałem się.
  • Naruto?
  • Hmm?
  • Czy mogę zrobić rzecz o której już marzę od kilku lat?
  • Tak, dlaczego mnie o to pytasz? Przecież możesz robić wszystko co chcesz.
  • Ale ta rzecz jest związana z tobą. Czy mógłbyś na chwilę zamknąć oczy?
  • Tak. - powiedział po czym zamknął swoje powieki. Zbliżyłem się do niego powoli i delikatnie musnąłem ustami jego lekko rozchylone wargi. Nie widząc sprzeciwu ze strony Blondyna, pogłębiłem pocałunek, a język wsunęłam do jego ust zachęcając jego język do zabawy. Po chwili Naruto odwzajemnił ten gest, a ja przytuliłem się do niego i powoli położyłem na plecy. Mój młotek zamruczał. Moje ręce powędrowały pod jego koszulke, podszczypując lekko sutki oderwałem się od jego malinowych ust i zacząłem obdarowywać pocałunkami jego szyję.
  • Sa-sasuke – wyjęczał Naruto – Dotknij go, bo nie wytrzymam.
  • Co mam dotknąć? - zacząłem się z nim droczyć
  • Dobrze wiesz co masz dotknąć.
  • No już już. - Moje ręce zwinnie pozbawiły go koszulki, a potem powoli zaczęły rozpinać spodnie, co jakiś czas zahaczając o jego męskość, doprowadzając go tym do białej gorączki. W końcu zlitowałem się nad nim i ściągnąłem do końca spodnie i bieliznę. Przejechałem ręką po jego członku, a potem wziąłem go do ust. Ssałem i lizałem na przemian. Naruto, wił się i jęczał pode mną, aż w końcu doszedł. Potem zwinnym ruchem popchnął mnie, a ja znalazłem się pod nim. Zaczął mnie całować i rozbierać jednocześnie, gdy ściągnął mi spodnie i nieśmiało dotknął mojego członka, nie wytrzymałem i rzuciłem się na niego. Naśliniłem palce i delikatnie w niego włożyłem. Spiął się nieznacznie, pocałowałem go namiętnie i dalej rozciągałem, gdy byłem pewien, że jest gotowy, powiedziałem:
  • Naruś, Skarbie wchodzę, odpręż się. - Powoli „zanurzałem” w nim moją męskość.
  • Auu, Sasuke, wyjdź, to boli! - Widząc jego zapłakaną twarz, znów złożyłem całusa na jego ustach i weszłem w niego dokońca. Poczekałem, aż się przyzwyczai. Po chwili Naruto niezdarnie zaczął się poruszać, a zaraz za nim ja. Poruszałem się, a on wychodził mi naprzeciw, nasze języki walczyły o dominację. Poza skrzypieniem sprężyn w kanapie słychać też było nasze jęki i westchnięcia. Po kilku minutach Naruto doszedł, i w momencie gdy jego mięśnie zacisnęły się na moim członku, ja również doszedłem. Z jękiem zmęczenia, ale i spełnienia opadłem na śpiącego już Naruto. Gdy odzyskałem trochę siły wstałem, i podniosłem Blondyna z zamiarem zaniesienia go do sypialni. Gdy był już w moich ramionach , otworzył swoje oczęta i zapytał:
  • Sasuke, czy zrobiłeś to ze mną, bo mnie kochasz?
  • Tak, Teme. Kocham cię najbardziej na świecie. Na wieki.
  • Ja też cię Kocham. I jeszcze raz Wesołych Świąt i żebyś do końca życia, był ze mną i tylko ze mną szczęśliwy.
  • Oczywiście, mój Aniołku.
    Zaniosłem go do sypialni i razem położyliśmy się spać. To nasz pierwszy dzień związku, nasze pierwsze święta i nasza pierwsza noc, lepiej już chyba być nie może.

Wesołych Świąt :)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział XVI Festiwal Muzyki

Rozdział XVI Festiwal Muzyki

  • No dobra Shi chodź zrobimy tą pizzę makaronową – powiedziała autorka
  • Już, już, a wy idziecie pooglądać sobie telewizor.
  • Telewizor?? Co to?? - spytał się Pein
  • Już wam pokazuje. Chodźcie.
  • No dobra ja tu wam puszcze film, a my idziemy do kuchni.
Razem w Sylwią zrobiłyśmy obiad, potem wszyscy go zjedliśmy, przebraliśmy się i poszliśmy na festiwal. Na miejscu spotkałam moją siostrę Neko, która pomagała przy organizacji. Neko jest w moim wieku, ma czarne długie włosy i niebieskie oczy.

 https://www.youtube.com/watch?v=Bl1AXYOseuY

Po całym festiwalu wróciliśmy do domu Sylwii, zostaliśmy tam tydzień, a potem wraz z Neko i Sylwią wróciliśmy do domu. Tata jak i Ryu byli wniebowzięci. A ja z Itachim Uciekliśmy do pokoju. Wiem tylko tyle że kolejne dni będą super dzięki dwóm nowym dziewczynom w szkole i towarzystwie. Muszę zeswatać Madarę z Sylwią bo widać, że do siebie legną, a patrząc na zachowanie Neko też mogę stwierdzić, że któryś z Akasiów się jej spodobał tylko który?? Dowiem się Przy okazji. A teraz Itachi coraz szybciej ciągnie mnie do sypialni już chyba wiem co planuje. Ja też czekam na to z niecierpliwością.
CdN.
Dziękuje, że tak długo czekaliście na notkę i przepraszam za te opóżnienia... Shi.
Na jutro postaram się napisać dwa świąteczne OneShoty jeden yaoi, a drugi zwykły.

A oto Neko...:

poniedziałek, 27 października 2014

Przeprosiny i Rozdział XV Podróż do innego wymiaru.

Przeprosiny i Rozdział XV Podróż do innego wymiaru.


Przepraszam was, że tak długo nie pisałam. Nie było to możliwe, ponie…

Madara: Ponieważ nasz kochana Autorka, a szczególnie moja kochana, dostał karę i nie miała jak napisać.
Shi: Jest jej z tego powodu bardzo przykro.
Itachi: Więc obiecała, że do przyszłego weekendu pojawi się nowy rozdział i…
Pein: i niespodzianka.
Konan: Nie koniecznie z Happy Endem.
Kakazu: Obiecuję wam to, jeżeli nie nie dostanie pieniędzy na ten tydzień.
Autorka: No nie nie róbcie mi tego…
Madara : (zagłusza błagania Autorki) A więc zapraszam na kolejny rozdział. Jako najstarszy w organizacji, niekoniecznie najsilniejszy ( Załamuje się najmłodsze kobiety w organizacji są silniejsze od niego czyli Autorka i Shi) Przypilnuję Sylwię (czyt. Autorkę) By napisała rozdział i niespodziankę. I jeszcze raz zapraszam na rozdział XV.

Rozdział XV Podróż do innego wymiaru.

Gdy byliśmy już w pałacu, na miejscu byli już wszyscy po zakończonej misji. Podeszłam do Itachiego i namiętnie go pocałowałam. Czarnooki oddał mi pocałunek. Trwał by on dłużej, gdy mój tata nie chrząknął. Oderwaliśmy się od siebie.
  • No więc skoro moja córka oderwała się od Itachiego. To mogę powiedzieć, że Shi lecisz do innego wymiaru.
  • Jak to do innego wymiaru?? – spytał zdziwiony Pein.
  • Taki tam dodatek w Kekai Genkai Shi. To tak przenosisz się do wymiaru naszej Autorki. ( Tak Shi, przenoś się do mnie, bo dawno się nie widzieliśmy, mój nowy zwierzaczek chce cię poznać dop. Aut.) za
  • Super. Nowe zabawki. W końcu spotkam się z Sylwią ( Tak o dziwo tak mam na imię.)
  • Możemy iść z Tobą? – Zapytał się Madara.
  • Nie widzę przeszkód tylko musicie się przebrać.
  • Przebrać?? Czemu??
  • Tam jest inna moda.
  • Spoko jak dasz nam ubrania.
  • Tak, tak już to załatwiam. – Po powiedzeniu tego przed wszystkimi pojawiły się ubrania. – No to idźcie się przebrać i za 10 minut widzimy się w jadalni.
Wszyscy wyszli i udali się do swoich pokoi. Weszłam do swojej sypialni i nałożyłam na siebię czarną bluzę z kapturem i z uszami na której widniał królik i czarne długie rurki, a na nogi nałożyłam Czerwone glano podobne buty. Gdy byłam gotowa poszłam do jadalni. Wszyscy byli już na miejscu.
  • O Shino, Ayumu – powiedziałam – też idziecie?
  • Tak, twój tata powiedział, że mamy iść zwami.
  • Dobra, rozumiem to co idziemy?
Wszyscy przytaknęli, a ja stworzyłam portal do innego wymiaru. Cała organizacja przeszła przez niego i znalazła się w małym mieszkaniu. Przed komputerem siedziała Sylwia i słuchałam muzyki. Zanim nas zauważyła rzuciłam się jej na szyję.
  • O, Shi. W końcu mnie odwiedziłaś.
  • Tak, wiesz jak za tobą tęskniłam.
  • Ja za tobą, też i za wami oczywiście też – autorka zwróciła się do Shino i Ayumu. A to są?- zapytała się mnie ( Piszę jako Shi, więc nie dziwcie się tą formą) wskazując głową na organizację.
  • To jest w kolejności Pein, Konan, Itachi,Sasuke, Kisame, Zetsu, Kakazu, Hidan, Sasori, Deidara i Madara.
  • Cześć, Jestem Sylwia. Miło mi was poznać.
  • Cześć – powiedzieli wszyscy jednocześnie.
  • Jesteście głodni? – spytała Sylwia, a ja zauważyłam, że ciągle wpatruje się w najstarszego Uchihę.
  • Tak – odpowiedziałam – zrobisz tą swoją Pizzę makaronową?
  • Pewnie, a pomożesz mi??
  • Oczywiście, ale za to dostanę największy kawałek.
  • Zobaczy się.
  • No ej.
  • Dobra, dobra dostaniesz największy kawałek.
  • No ja myślę.
Gdy odwróciliśmy się do reszty, wybuchnęłyśmy śmiechem, ponieważ zrobili takie komiczne miny.
  • Z czego się śmiejecie?? – pierwszy ocknął się Madara
  • Przepraszam, – powiedziała Sylwia – ale zrobiliście tak komiczne miny, że nie mogłyśmy się powstrzymać.
  • Czy ty chcesz właśnie oberwać? – zapytał wkurzony Deidara
Ja, Shino i Ayumu zrobiliśmy przerażone miny, a reszta się zdziwiła naszym zachowaniem.
Wszyscy popatrzyli na Sylwię i zamarli w przerażeniu. Jej dotąd krótkie brązowe włosy wydłużyły się do pasa i zmieniły kolor na czarne, a dotąd szare radosne oczy, zamiast tęczówek miały księżyc w pełni (przepraszam nie wiem jak to inaczej napisać).
  • Chcesz jeszcze coś powiedzieć?
  • N-n-nie ko-koniecznie.
  • No ja myślę bo mogę być nie zbyt miła.
Jej oczy zaczęły się uspokajać zmieniły kolor na niebieski i tak zostały razem z włosami. Nie wróciła już do normalnej formy.
  • No to Shi – zaczęłam żeby rozładować napięcie – co dziś robimy?
  • Tak szczerze prowadzę dziś festiwal muzyki, a wy jesteście głównym zespołem.
  • Aha spoko dobrze wiedzieć. A reszta co robi?
  • Pomogą nam. Dobra czy któryś z Panów pomoże mi poprowadzi całe wydarzenie. Mam napisane teksty tylko, żeby ktoś je przeczytał to jak??
  • Ja mogę. – osobą, która to powiedziała niespodziewanie był Madara – Za długo udawałem Debila, czas na coś poważnego.
  • Dziękuję, Madara, tak? Mogę ci tak mówić prawda.
Uchiha kiwnął tylko głową i uśmiechnął się do Sylwii patrząc jej prosto w oczy. Czyżby odwzajemniał jej zainteresowanie. Ciekawe kolejny Uchiha zauroczony?

Tego dowiecie się w następnym rozdziale.

I na koniec takie pytanie od nas.

Aut.: Czy Sasuke ma mieć dziewczynę czy być z Naruto, w opowiadaniu??
Madara: Czy jeżeli to ma być dziewczyna ma to być Natsumi czy ktoś inny??
Itachi: Jeżeli ktoś inny wymyślcie dla niej imię i wygląd.
Aut.: Wszystko zależy od was, więc komentujcie. Dziękujemy za Uwagę.
Itachi i Madara: Dziękujemy. ><
Bluza Shi
Bluza Shi. ( też taką chcę. Ale za to mam z misiem tylko bez uszu)czerwone glany
Buty Shi.
 Moje oczy
Oczy Sylwii po przemianie.
Moje oczy 1
Oczy Shi, gdy się uspokoiła.

Rozdział XIV Misja z Hidanem

Rozdział XIV Misja z Hidanem


Rozdział XIV Misja z Hidanem
Dedykuje dla Agnieszki, która komentuje wszystkie moje rozdziały. Jeśli się podoba polecaj innym proszę i z góry Dziękuje.

Wyszłam z łazienki, a Itachi minął mnie w drzwiach i zniknął w łazience. Po chwili z pomieszczenia wyszedł już umyty Itachi. Ubrany był w czarną bluzkę i czarne spodnie. Razem ruszyliśmy do mojego taty po misję. W gabinecie było już całe Akatsuki i kilku shinobi Wioski.
  • Dobrze, wszyscy są to teraz rozdam wam nowe misje.
  • Hai. – wszyscy krzyknęli chórem.
  • No to tak Deidara z Itachim idą…
  • Ja z Uchihą no chyba żartujesz?
  • Deidara zamknij się – warknęłam do niego – Dziś jest nów jak wkurwisz mojego tatę to masz przesrane. Mówiłam chyba kiedyś, że ma dwie świadomości, nie?- wszyscy z organizacji pokręcili przecząco głową – No to wam teraz mówię. Więc jeśli chcesz mieć jeszcze ptaszka pomiędzy nogami. To się zamknij. Tato kontynuuj.
  • Dziękuje.Idą do Konohy przkazać Tsunade liste z osobami, które biorą udział w egzaminie na jounina i w drodze powrotnej przyprowadzają mi osobę ze zwoju. Kakzu zostaje jako księgowy – pomiędzy usłyszałam tylko ciche „forsa” od Kakzu. – Pein i Konan zbierają informacje o nowej technice wioski Skał. Shi i Hidan idą jako płatni mordercy.
  • No nareszcie coś dla mnie.
  • I dla mnie. – dodałam i uśmiechnęłam się.
  • No dobra osoby, które dostały misję wychodzą i za 20 minut wyruszają.
  • Hai, – krzyknęła nasza siódemka i udała się do swoich pokoi. Poszłam się przebrać. Jako, że mam taką umiejętność, że mogę zmienić kolor oczu i włosów. Moje oczy zrobiły się niebieskie, a włosy białe z czarnymi końcówkami. Ubrałam się w krótkie czarne spodenki, biało czarną bluzkę i białą narzutkę z kapturem z puszkiem. Na ręce włożyłam rękawiczki bez palców i wyszłam z pokoju. Pod pałacem czekał już na mnie Hidan. Ruszyliśmy. Miałam ze sobą zwój, w którym były wszystkie informacje o celu.
  • Mamy zabić nie jakiego Zabuze Momochiego i jego pomocnika Haku.
  • Dobra co o nich wiemy.
  • Po pierwsze to, że masz się odsunąć i zabrać rękę z mojego tyłka, bo ci ją utnę i wsadzę tam gdzie nie dochodzi światło. Po drugie Zabuza to mistrz miecza, a Haku posiada kekai genkai związany z lodem. Coś jeszcze?
  • Tak kocie. Chce Ciebie.
  • A ja chce cię wykastrować. Odciąć ci członka i wsadzić w dupę. A jak serio nie zabierzesz tych rąk to sprawie, że twój skarb nigdy więcej nie stanie.
  • Dobra już się odsuwam tylko – nie skończył tylko mnie pocałował. Dostał ode mnie z liścia i odsunął się. Wyciągnęłam nóż przymocowany do nogi i zaczęłam się do niego powoli zbliżać z szatańskim uśmiechem na twarzy.
  • Słuchaj skarbie jeszcze jeden taki numer, a przysięgam pogrzebie cię żywcem.
  • Dobra, dobra ruszajmy.
  • No ja myślę.
Ruszyliśmy wroga spotkaliśmy po dwóch godzinach marszu. Hidan zajął się zabuzą, a ja Haku. Walka była wyrównana. Oczywiście wygraliśmy. Dostaliśmy należącą się nam kasę i wróciliśmy do domu.
CDN.
Hidan Shi

Rozdział XIII Nasz Pierwszy Raz

Rozdział XIII Nasz Pierwszy Raz


Rozdział XIII Nasz Pierwszy Raz


Weszliśmy do pokoju Itachiego. Czarnooki szybko przytulił mnie do siebie i zaczął ściągać mi maskę. Nie pozostałam mu dłużna i również zaczęłam ściągać jego maskę. Itachi potarł nosem o moje ucho by po chwili lekko je przygryźć. Przeszła mnie fala przyjemności. Rękami zaczął powoli ściągać mi sukienki, moje ręce zaś powędrowały do guzików jego koszuli i powoli je rozpinały odsłaniając jego umięśnioną klatkę. Itachi powoli się cofał, aż dotarł do łóżka, na które opadł. Wylądowałam okrakiem na jego biodrach. Całowaliśmy się namiętnie. Po chwili czarnooki przewrócił się tak, że tym razem to ja leżałam pod nim. Itachi pozbawił mnie do końca sukienki a ja zdjęłam mu bluzkę. Zostałam w samej bieliźnie, a Uchicha leżał na mnie w samych spodniach. Itachi łapiąc za jedną z moich piersi przeszedł z pocałunkami na moją szyję. Moje ręce dalej brodziły po jego plecach, zaś jego druga zjechał od piersi do mojej kobiecości. Poczułam jeszcze większe pożądanie i jęknęłam przeciągle. Usta czarnowłosego zeszły jeszcze niżej, aż zatrzymały się na jednym z moich sutków. Westchnęłam przyciskając biodra do stojącej już męskości Itachiego. Czarnooki wstrzymał na chwili powietrze, by po chwili ponownie przyssać się do mojego sutka. Jego ręka zwinnie wślizgnęła się pod moją bieliznę, a palce zanurzyły się w moim wnętrzu. Ponownie jęknęłam i wyprężyłam się w lekki łuk. Palce Itachiego powoli mnie rozciągały. Czarnowłosy oderwał się od mojej piersi uniósł się i zaczął mnie rozbierać, by po chwili również pozbawił siebie z ubrań. Jego stojąca męskość była imponującej wielkość, lecz wiedziałam, że zostałam dobrze przygotowana dlatego nie bałam się gdy powoli zaczęła się we mnie zagłębiać. Itachi wszedł we mnie do końca, a ja poczułam się tak, jakbym był w niebie. Było mi tak przyjemnie, że nie wiedziałam co dzieje się dookoła mnie. Poruszał się powoli doprowadzając mnie na skraj świadomości. Chciałam przyśpieszyć tempo, więc zaczęłam poruszać się naprzeciw jego ruchów. Po chwili przyśpieszył swoje ruchy, a ja zaczęłam jęczeć i wzdychać. Doszliśmy w tym samym czasie. Itachi zmęczony opadł na mnie ciężko oddychając. Gdy odsapnął sturlał się ze mnie i przyciągając mnie do siebie, przykrył nas kołdrą.
  • Byłeś wspaniały – szepnęłam, wtulając się w jego tors
  • Ty też. Kocham cię. – powiedział, całując mnie namiętnie – Czy zostaniesz ze mną na zawsze?
  • Też cię kocham i tak zostanę z tobą na zawsze. O ile nie będziesz miał mnie potem dość.
  • Ciebie dość. No chyba żartujesz. Teraz chodźmy spać.
  • Dobrze. Dobranoc.
  • Dobranoc ~Następnego dnia~
    Obudziłam się dość wcześnie, ale było mi tak wygodnie i przyjemnie, że bardziej wtuliłam się w tors Itachiego i zamruczałam. Usłyszałam śmiech czarnookiego i otworzyłam oczy i popatrzyłam na niego z przymrożonymi oczami.
  • Z czego się śmiejesz?
  • Z ciebie? – powiedział sarkastycznie i uśmiechnął się do mnie promiennie – bo tak słodko mruczysz.
  • Aha, dobra, spoko. Która godzinna ?? – spytałam się z powrotem kładąc się na jego tors.
  • 5:45. A co?
  • Nic zastanawiam się ile czasu mogę jeszcze się do ciebie poprzytulać.
  • I doszłaś do wniosku, że…
  • że zostało nam 15 minut. Bo jak nie zdążymy się ubrać to zjedzą mi naleśniki z czekoladą.
  • Dzisiaj mamy wolne od szkoły, nie?
  • No, a co?
  • To co dziś robimy?
  • Tak na serio?
  • Tak .
  • Idziemy na misje.
  • Serio? – spytał niezadowolony
  • No tak, od czasu kiedy jesteście w szkole jesteście ninja naszej .
  • Naprawdę?
  • Tak. A teraz wstawaj bo się spóźnimy.
  • Tak, tak
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Itachi przyglądał mi się uważnie, no tak byłam naga. Weszłam do pomieszczenia i wzięłam prysznic. Gdy się dokładnie umyłam, wytarłam się i zaczęłam się ubierać. Nałożyłam na siebie czarną bluzkę z napisem BAD GIRL i czarne szorty, na nogi założyłam czarne nad kolanówki i buty do kolan. Do lewego ucha nałożyłam 6 kolczyków, a do prawego dużego smoka. Wyszłam z łazienki, a Itachi minął mnie w drzwiach i zniknął w łazience.

CDN. Następny rozdział pojawi się za jakieś 2 godziny, jeżeli dziś go nie wstawie postaram się to zrobić jutro po południu. Przepraszam, że musicie tyle czekać.
Itachi 02 shi podczas nowiu